czwartek, 29 listopada 2007

Pssst... coś Wam powiem...

Dziś nie będę się chwalić swoimi pracami, pochwalę się czymś bardzo szczególnym, co sprawiło, że ten tydzień zaczął się dla mnie wyjątkowo, a co jest skutkiem pewnej nieprawdopodobnej historii. Otóż.. ten tego… (tu się zacznie coś na kształt reakcji łańcuchowej) Jakiś czas temu, daaawno temu, a może całkiem niedawno, kupiłam sobie trochę wymarzonych papierów projektu Kelly Panacci. Papiery te chodziły za mną, biegały i błagały o kupno już w czasach kiedy istniał dla mnie tylko digital (kiedy to było, ekhm…?) Te pastele i shabby układały się w mojej głowie w milion projektów, aż w końcu dojrzałam do kupna. Z tychże papierków poczyniłam kilka prac, o np. TO (to akurat Marcin hehe), TO i TO i jeszcze TO i całkiem niedawno TO. Prace te zostały zauważone (!!!) przez samą Kelly Panacci , która zostawiła przemiły komentarz na blogu S3F oraz zaprosiła mnie do korespondencji (aby poznać bliżej kto zacz). Okazało się, że Kelly postanowiła przyspieszyć mi Święta i wysłała paczkę ze swoimi najnowszymi produktami, aby zobaczyć jaki też zrobię z nich użytek :D! W poniedziałek ta paczka znalazła się u mnie… Tu oszczędzę opisu radości ala Karola i zwyczajnego ludzkiego wzruszenia... Otworzyłam paczkę i tak długo przeglądałam te cudeńka, aż zaczęło do mnie docierać, że to się stało naprawdę! I spadła na Karolę nie lada odpowiedzialność! Na ucho napiszę, że jeden mikro projekt jest już na ukończeniu :D A co z TEGO wyniknie - czas pokaże ;)

Tu nastąpi pierwszy (i prawdopodobnie ostatni) raz kiedy napiszę coś tutaj po angielsku, bo uważam, że należy:

Dear Kelly, I'd like to say thank you for your wonderful gesture that I highly appreciate. I feel honored and extremely happy. The only thing I can do now is ... cut the beautiful papers and try not to disappoint anybody with the results... :-*

A oto co m.in. przyfrunęło w me ręce:

wtorek, 27 listopada 2007

Duecik

Znów róż + zieleń, tu z odrobiną białego i czarnego. Nic na to nie poradzę, że mam sporo papierów w tychże kolorach a jeszcze więcej sentymentu do tego schematu :D Napewno popełnię jeszcze niejedną różowo - zieloną pracę, aż mi się znudzi i obrzydnie :D
Ten duet zaczęłam tworzyć na pokazie w Tiimari, stamtąd są także bazy - coś w rodzaju podobrazia. Niedawno udało mi się skończyć - ot i kolejna praca z tych "zalegających" do odhaczenia :D Dobiające, bo mam strasznie dużo zaczętych projektów :/
Tutaj pobawiłam się farbkami, z którymi mam ostatnio więcej do czynienia, ale ciiii... cierpliwości :D
Więcej zdjęć w mojej galerii :)

poniedziałek, 26 listopada 2007

Alternatywy 4

Z domków robi się powoli osiedle :D Ten tutaj osobnik w naciąganym stylu retro '50 jest alternatywą dla kuchennego brudnopisu, służyć ma na zapiski kulinarnych eksperymentów, nagłych olśnień piekarniczo - cukierniczych i spisywania zasłyszanych, przeczytanych czy wyniuchanych zewsząd receptur. Jest niewielki, ma duuużo karteczek oraz dodatkową majtającą się zakładkę, co by można było wracać do zaznaczonego. :)
Domek nr 4, a raczej Kuchnia :D powędrował do Marty - Chwilki, która i świetnie pichci i piecze i mam nadzieję, że wyesploatuje zapiśnik smakowicie :) Bardzo się cieszę, że wreszcie dotarł, więc pokazuję, co następuje:


Więcej zdjęć w mojej galerii. :)

piątek, 23 listopada 2007

Po miesiącu blogowania...

...Wcale nie czas na podsumowania :D Ale tak się jakoś śmisznie złożyło, że prawie dokładnie w miesiąc po opublikowaniu pierwszego posta na liczniku odwiedzin stuknął tysiączek. Wiem, mało, nie ma się czym chwalić i wogóle o co chodzi :D Ale ja tylko chciałam Wam podziękować - scrapbliskim, odwiedzaczom, podglądaczom - za to, że jesteście i macie ochotę tu zaglądać :) Nie jestem dobrą i sumienną blogerką, u mnie nie znajdziecie codziennie nowego posta i codziennie nowej pracy ale postaram się bardziej przykładać - w miarę wolnego czasu oczywiście - co akurat jest dla mnie pojęciem abstrakcyjnym :D Nie będzie też polowań na cyferki, konkursów z tym związanych czy gorączkowego liczenia gości - w zamian dam trochę siebie i trochę swoich prac :) Dzięki wielkie za odwiedziny i dzięki wielkie za dodawanie mojego bloga do ulubionych = CMOK, a poza tym... zapraszam, zapraszam, zapraszam... jeśli masz czas i ochotę :)

czwartek, 22 listopada 2007

Shake Your Główka

I zrób shaker - box-a. Zażyczyła sobie Klientka. Shaker jest dodatkiem do albumu, który stygnie i czeka na zdjęcia. Nieeee lubię szczuć zajawkami :), ale spoko - album pokażę niebawem, razem z resztą innych scrapideł, które udało mi się ostatnio wykończyć. Część - te tajne - jeszcze w drodze do Ludzi, więc nie będę bezczelnie psuła niespodzianek, inne schną albo zwyczajnie nabierają mocy (czyt. czekają na czas kiedy im wreszcie zafunduję należne sesje zdjęciowe). Tymczasem tylko shaker - zawieszka :) Miał być w stylu hmmm... "złachanym" :D Zauważyłam ostatnio takie określenie i bardzo mi się spodobało, tym bardziej, że wiele rzeczy, które robię jest "złachanymi" z założenia :D Taaa... czyli zwyczajne obdartuso - postarzańco - wymęczęńce :D
Apropos - tajniaków - na wielu zaprzyjaźnionych blogach widzę usprawiedliwienia, że "robię tajne rzeczy, pokażę później" - takoż i ja się usprawiedliwiam tym samym :D Wybaczycie?
Zapraszam do Cafeart na świetny kurs shaker -box'a autorstwa prawdziwej mistrzyni shakerów - Beaty Massey.


niedziela, 11 listopada 2007

Słodka Niedziela

Niedziela - bo niedziela, a słodka, bo serwowałam dziś 2 torty ( tak, tak własnoręcznie robione, ale nie ma się czym chwalić publicznie, zresztą już zjedzone :D) dla Pewnych Bliźniąt mających dziś urodziny, a których połowę (tę większą połowę) stanowi mój osobisty, najprywatniejszy Niemąż :D Skoro na słodko, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby w zamian mojej cukierniczej porażki pokazać rameczkę - mikruskę, stworzoną w międzyczasie. Ostatnich tygodni międzyczasie rzecz jasna :) Ot, takie maleństwo z najfajniejszym zdjęciem 5 miesięcznej Panny Różanny :D




środa, 7 listopada 2007

Bujaj się!

Razem ze mną :) Jestem dziś na najwyższych obrotach a energię pobieram od Jocelyn Brown :)
Posłuchaj, pobujaj się i siadaj do scrapowania :) Pomaga :) Szczególnie jeśli powydzierasz się równo z Jocelyn - polecam cichym pracusiom.
Nie lubię pokazywać prac nie skończonych, dlatego tylko te bradsy na zajawkę ;)
Dla chłopca się robi - jak widać :)



wtorek, 6 listopada 2007

Serdeczności

Pamiętam , kiedy zrobiłam swoją pierwszą kartkę z tematem "serdeczności", miała to być rodzima odpowiedź na zagramaniczne miłe karteczki "With Love", ale jak to często w polskim przekładzie bywa - wyszły serdeczności, bo... zwykle przecież składamy "serdeczne życzenia"...
Heh, powyższe zabrzmiało prawie jak "kiedy byłem małym chłopcem..." ;)
W tej chwili ten temat jest już dość powszechny, ale mnie jakoś nadal bardzo podoba się ta forma życzeń - serdecznych, nawet bez okazji i starszliwie się cieszę, że coraz częściej do naszych kartek przedostają się także inne okazje niż urodziny i imieniny - coraz więcej kartek dziękczynnych, gratulacyjnych :) Przy okazji zapraszam do podejmowania wyzwań kartkowych :)
Te dwie karteluchy popłyną do listopadowych solenizantów, którzy tak jak ja baaardzo lubią "postarzone". :)


poniedziałek, 5 listopada 2007

Pokaz & 4 x Why

W sobotę był pokaz scrapbookingu :) W Tiimari. W Reducie. Służbowa nota sprawozdawcza TU, a tutaj kilka refleksji:
1. Dlaczego kiedy spotykam się z Jolą to nigdy się nie wysypiam, nawet jeśli nazajutrz mamy jakąś scraplabową imprezę kładziemy się spać o 06.00??? :D
2. Dlaczego "zimne nóżki" smakują fantastycznie o 4.00 nad ranem?
3. Dlaczego na scrapowych imprezach mam powodzenie u ... dzieci? :)
4. Dlaczego nawet nie wiemy, że mamy tak fantastycznych znajomych z Forum, którzy przyszli nas znienacka wesprzeć duchem i ciałem? :)
Ok, koniec gadki, chcecie zobaczyć królową naklejek w Tiimari? :D Kocham to zdjęcie :D


I jeszcze jedno...

czwartek, 1 listopada 2007

Post Ku Pamięci

Dziś dzień pełen melancholii, refleksji i zadumy nad Tymi, co odeszli... Oprócz bardzo bliskich wspominam także tych, co towarzyszą memu życiu wraz z muzyką, którą po sobie pozostawili.
Zawsze pamiętam o Nim. Andrzej Zaucha - niedawno minęło 16 lat od kiedy nie żyje. Cała moja fascynacja tym Człowiekiem stała się świadoma dopiero po jego śmierci, wcześniej byłam podlotkiem, co słuchał, ale nie rozumiał do końca. Tego głosu, tych interpretacji, tej osobowości. Dziś za pomocą YouTube Andrzej śpiewa nam Dobranoc :) W towarzystwie m.in. Maryli, odrobinę inaczej wyglądającej niż teraz :)
Zrobię kiedyś scrapbook "Tribute to..." Muszę tylko jeszcze trochę dojrzeć z tą myślą i zebrać się w sobie ... Miłego, spokojnego wieczoru Wam życzę :)

LinkWithin

.