niedziela, 24 lutego 2008

Nadziei... życzę

Tą kartką życzę komuś bliskiemu, aby nie tracił nadziei, aby była przy nim zawsze, a jeśli jej zabraknie wystarczy wziąć głęboki oddech, sięgnąć wzrokiem ponad horyzont i już, już... jest! :) Kartkę zrobiłam na wyzwanie kartkowo - mapkowe na blogu Polki Scrapują. Nie dość, że to mój debiut z mapką, to jeszcze kartka ze zdjęciem :) Bardzo fajne, bardzo ciekawe wyzwanie, prawdziwie scrapowe!
Gorąco polecam wyzwania, jeśli trudno Ci się zmobilizować do twórczej pracy lub lubisz odkrywać nowe rzeczy. :)

Pokaż wszystkie

sobota, 23 lutego 2008

Pay It Forward ekhmmm?

No dobrze, powinnam i ja w końcu zacząć swój PayItForward, ponieważ jakiś czas temu "wygrałam" u Brydzi, teraz ja rzucam kostką dalej :)

Opis tego fajowego łańcuszka skopiuję (chyba wszędzie jest ten sam?) i zapraszam do zabawy :)

aby wziąć udział w zabawie należy spełnić kilka prostych warunków:

1) należy posiadać własnego bloga;
2) pierwsze 3 osoby, które wpiszą się w komentarzach pod tym postem otrzyma mały, ręcznie robiony prezencik;
3) prezencik zostanie wysłany w ciągu 365 dni;
4) za to musisz "zapłacić" - umieszczając na swoim blogu post podobnej treści i dać szansę 3 kolejnym blogowiczom na złapanie prezenciku (tym razem od Ciebie) :)
Każdy blogowicz może uczestniczyć w tej zabawie maksimum 3 razy! (jaka szkoda!)

Zapraszam, postaram się szybko coś miłego przygotować :) Własnemi rencami :D

piątek, 22 lutego 2008

Wspólnota mieszkaniowa

W przerwie między scrapami popełniłam komplet, w ramach którego brulion + zawieszka na klamkę stanowią nieodłączną, wręcz braterską, siostrzaną, papuzią, mieszkaniową wspólnotę. Czy to oznacza, że użytkowniczka tychże, będzie musiała używać brulionu wyłącznie w mieszkaniu, wyłącznie siedząc pod drzwiami? Pod drzwiami, na których ta zawieszka? Być może! A może będzie musiała zabierać zawieszkę wszędzie tam, gdzie brulion? Hę? W miejsca publiczne na ten przykład... Nie wiadomo... Niemniej i zawieszka i brulion najlepiej wyglądają w sąsiedztwie!
Oliwka + fiolet + biel = na ścieżce poszukiwań nowych zestawień kolorystycznych. :) TE wzory papierów + duuużo niedbałego (ale dopieszczonego w każdym mm!) postarzania = shabby chic taki jak lubię, choć w innych kolorach niż uwielbiam. Będę nękać ten temat, mam kilka pomysłów, ale od pomysłu do realizacji dużo wody upłynie w Wiśle... ;-)
Po więcej zdjęć zapraszam TUTAJ :-)


poniedziałek, 18 lutego 2008

Napadało...

trochę śniegu :) Wreeeszcie! Biel za oknem nastraja optymistycznie, mam nadzieję, że Dziecięciu będzie dane tej zimy pośmigać na sankach. Ten puszek, jeszcze nieśmiały i (o zgrozo!) ciut topniejący zmobilizował mnie do stworzenia czegoś zimowego.
Jest zimowy scrap - ze śnieżnym tytułem, ale bez śniegu, ponieważ zdjęcie zostało zrobione kiedy już większość z nas myślała o wiośnie - jakieś 2 tygodnie temu? :D Tymczasem mój opis ku pamięci traktuje o tym, że tej zimy śniegu właściwie nie było, że Mała czekała z ustęsknieniem, a nam było jej żal, ale jest też optymistyczny akcent w postaci przesłania - Warto czekać i wierzyć, ponieważ dobre rzeczy prędzej czy później nadchodzą :) Mam nadzieję, że ta_dobra_rzecz nie stanie się jutro chlapą i breją :D Liczę na zimowe, śnieżne zdjęcia, przydałby się jakiś puchaty album :)))) Tymczasem wykorzystałam tutaj papiery i naklejki Kelly Panacci ze świątecznej kolekcji ( a tak, tak, udało się wybrać coś nie_świątecznego), dodatkowo pobawiłam się konturówką do szkła, o pięknym kolorze mosiądzu :)



W Emocjach...

W emocjach - tych pozytywnych rzecz jasna - można zrobić wszystko! A ja zrobiłam album mocno związany z EMOCJAMI :) Jest to TagBook, który mieści kilka fantastycznych, choć niestety technicznie nieudanych (zła ostrość = ruchliwe dziecię itp. klęski) zdjęć Róży.
Zdjęcia z jednej, spontanicznej sesji, kiedy to Najmłodszej nastrój zmieniał się niemal z sekundy na sekundę - od radości do wściekłości :) Takie chwile naprawdę warto upamiętniać, zatem wymyśliłam sobie, że tagbook zasługuje na specjalne przechowywanie we własnym pudełku. Od A do Z wszystko jest tak jak chciałam - te papiery Scrapbour, które mnie ogromnie zainspirowały, te kwiaty, o specyficznym czerwono - różowym odcieniu, który pasował jedynie do tych papierów, ta czcionka - ulubiona - mocna, ale zawsze kojarzy mi się ze starymi, dobrymi wspomnieniami, dokładnie tak, jak wstążki w kratkę... Myślę, że to jest to, co karole lubią najbardziej :) Całość można obejrzeć w mojej galerii, a odrobina techniki znajdzie się niebawem na blogu ScrapLab od kuchni. Serdecznie zapraszam :)


czwartek, 14 lutego 2008

Moda na Niemiłość ?

Walentynkowo - z pakiecikiem życzeń - aby nikomu nigdy nie zabrakło miłości i ciepła wokół siebie :) Na dokładkę coś optymistycznego od Ewy Bem - "Moda na Niemiłość" ;)

Czy ktoś się wybiera do kongresówki 29 lutego na koncert Ewy "Kakadu - Złota Płyta" ???


Miny i Minki

Te konkretne zdjęcia miały trafić do kolejnego mikruska, ale ostatecznie trafiły do scrapa.
Bez obaw, mikrusek też będzie, za jakiś czas - tak uwielbiam te kilka zdjęć, na których mała, niespełna roczna Róża stroi miny, że mogłabym je scrapnąć w różne formy. :) Do czerwieni body, które ma na sobie Róża próbowałam dobrać jakiś radosny schemat kolorów i oto co mi wyszło - jedno z moich ulubionych zestawień w ostatnim czasie, dodatkowo okraszone definicją "miny" prosto ze słownika j. polskiego ;-)



poniedziałek, 11 lutego 2008

Koszula w kratę...

...jest dobra na wszystko! :) O tym wiedziała Róża kiedy miała zaledwie rok :) Kiedy była sporo młodsza miała taką fantastyczną koszulę w kratkę - uwielbialiśmy ją w tym ubranku! Wyglądała w niej i słodko i zadziornie :) Koszula jest z namaszczeniem przechowywana, jako pamiątka, ale są też zdjęcia, które trafiły do kolejnego mikruska z TYCH mikrusków. Więcej zdjęć TUTAJ. :)



sobota, 9 lutego 2008

Nowy bzik :)

Każdy ma jakiegoś bzika, a ja od jakiegoś czasu mam nowego :) Wczoraj się urealnił :)
FILC! Ojj, od dawna mnie to kręciło, ale zawsze brakowało na to czasu, miejsca itd. , często podglądałam mistrzynie i materiały, a teraz się zawzięłam i zamierzam spróbować jeszcze kilku innych fantastycznych technik :) , które oczywiście mogą i zapewne będą się przydawać w ukochanym scrapbookingu :) Przynajmniej takie mam wizje i wizualizacje ;)
Wczoraj spędziłam kilka godzin u Zosi, która uczyła mnie filcowania na mokro. Ale czy się nauczyłam... trudno powiedzieć, niemniej jednak zapał mam i kolejne próby napewno będą. Tymczasem - oto moja debiutancka kurka :D Ta ma 30 cm wzrostu, ale zamierzam zrobić tego typu miniaturki jako czapeczki na wielkanocne jajka :)


środa, 6 lutego 2008

Dzień Dobry.

To znaczy - Dobry Dzień. Miły. Spokojny. Nie wyróżniający się niczym przykrym, za to wyróżniający się małymi przyjemnościami, pogaduchami i spacerem. Bo jest ciepło :) Przynamniej tutaj. Mam dwie wieści - jedną dobrą, drugą... nijaką ;) Dobra wieść niesie, że udało mi się dziś pierwszy raz w życiu upolować liczbę w "cyferkowej zabawie", często widzę takie na blogach - kto upoluje liczbę XXXXXXX , ten otrzyma nagrodę :) Nigdy nie miałam czasu na to, aby móc wziąć udział w takim polowaniu, nigdy też sama takiego nie zorganizowałam - z tej samej prozaicznej przyczyny :/ Ekhm.. no ale dziś, przypadkiem, będąc u Agnieszki - zauważyłam, że jestem blisko, bardzo blisko tej magicznej cyfry :) Myślę sobie - cóż, spróbujmy ;) I udało się. Bardzo się cieszę, że będę mogła mieć coś, co stworzy Aga :) Fajnie!
Druga wieść nijaka to wieść taka - króciutkie serie kartek walentynkowych, które mam do pokazania czekają w kolejce. Dziś 3 kartki... starociowe (???) Ula kiedyś odkryła, że pod hasłem "starociowe" w google grafika jest... ten tego... jestem ja :D Ciekawe... Teraz już nie jestem tam ja, ale starociowe nadal lubię ;D Nic, to, czy kartki są starociowe czy też nie są - nie warto roztrząsać, mają już właścicieli, pewnie 14 lutego i tak ich zmienią, jak to zwyczaj nakazuje...
Tu wrzucam zbliżenia, dociekliwych zapraszam do mojej galerii lub na bloga S3F, na którym dowiesz się także z czego je ugotowałam ;-)


KO(T)ciara

Mimo, iż nie trąbię o tym wkoło - mam przy sobie kilka kotów, psów i innych stworzeń :) O ile do psów przekonywałam się bardzo powoli, o tyle koty od_pierwszego_miauknięcia zawładnęły moim serduchem :) Kot to kot i nie ma co się rozwodzić nad wyższością kota nad innymi zwierzątkami ;) Każdy ma jakiegoś kota, ja mam swojego pupila - MIKIEGO, który jest z nami od urodzenia (jego urodzenia rzecz jasna) - już 4,5 roku. Miki to kot leniwy, tajemniczy ( to ci odkrycie!) i pieszczoch jakich mało, żywot swój spędza na leżeniu i dumaniu... tak jak na załączonym obrazku :) Czyli wszystko w normie :)
W ubiegły piątek zrobiłyśmy sobie mały wypad z Anią do Czułego Barbarzyńcy i w otoczeniu miliona milionów świetnych książek i latte z lodami - dostałam niespodziewany, bombowy prezent - kocią książkę :) Już przeczytana, ale będę wracać, skutecznie mnie rozbawia :D Polecam kociarzom i niekociarzom!
Dodatkowo uświadomiłam sobie, że kotom naszym należą się jakieś albumy z prawdziwego zdarzenia! To też nie lada odkrycie :D Czas ustawić priorytety i jak tylko obrobię się z bieżącymi sprawami to scrapnę choć Mikiego. A co! Należy mu się ;)

LinkWithin

.