poniedziałek, 28 kwietnia 2008

W moim otwartym domku...

Obiecałam, że pokażę wnętrze mojego domku, który powędrował do Marszy, a że Mariolka zrobiła dla mnie cudowną sesję zdjęciową - jest to możliwe :)
Bardzo dziękuję za cudne zdjęcia!

A tak się prezentuje otwarty domek, w którym jest odrobinę miejsca na zdjęcia w wykropkowanych "krystaliczną" farbką okręgach, oraz troszkę na opisy - w stemplowanych, a następnie wyciętych ramkach :) Dokładam zdjęcie daszku, który gdy stoi - może także pełnić funkcję skromnego parawanika, domek zresztą także jest 2 - funkcyjny - stoi jako ozdobna bryła, lub rozłożony prezentuje zdjęcia :)
Doszły mnie wieści, że wiele osób ma ochotę na podobne domki - bardzo się cieszę i chyba nie pozostaje nic innego, tylko czekać z niecierpliwością na efekty!!!
Pozdrawiam słonecznie i z 21 stopni Celsjusza - czyli bardzo ciepło! ;)

piątek, 25 kwietnia 2008

Projekt {Latarnia Morska & Karola}

Z ogromną przyjemnością dziś wreszcie, po wielu perypetiach z pocztą mogę pokazać pierwsze efekty pewnego nowego Projektu!
Jakiś czas temu Agnieszka vel Latarnia Morska zaprosiła mnie do wspólnej zabawy, w której obie próbujemy swych sił w zabawie technikami i materiałami, mobilizujemy się do przełamywania wewnętrznych oporów pt. " ja tak nie umiem" - w zabawie w kolażyki!
Czuję się zaszczycona, bo podziwiam dzieła Agnieszki od dawna, mam też nadzieję sporo się od niej nauczyć w temacie "mixed media" :)
Nasz projekt jest podwójny tematycznie. Polega na stworzeniu w przeciągu 1 miesiąca 2 kolażyków w rozmiarze 10 x 10 cm, w dwóch równoległych tematach, co miesiąc nowa interpretacja tematu. Zabawa jest długofalowa i potrwa do końca roku, wtedy też mamy zamiar spiąć otrzymane kolażyki w książeczki (jeśli się uda je spiąć) :) Temat wymyślony przez Agnieszkę to "10 życzeń", mój temat to "Pani Domu" ;-) - zabawa jest wspaniała, jak widać - różnie podajemy swoją interpretację, ale okazuje się, że lubimy podobne materiały! Dziś część pierwsza, w maju kolejna, i tak co miesiąc postaram się pokazać nasze wyczyny :)
Zapraszam na premierowe maleństwa, żałuję, że zdjęcia nie są w stanie dokładnie pokazać jak różnymi technikami się bawiłyśmy - od zwykłych tuszy, poprzez alkoholowe, preparaty do szkliwienia, mokry embossing, itd itp. :

Agnieszki "Pani Domu":

Moja "Pani Domu":

"10 życzeń" Agnieszki:

Moje "10 życzeń":


Gorąco zachęcam do podejmowania wyzwań, zabaw, w tematach czy technikach, których czasem się obawiamy, to naprawdę mocno mobilizuje i pozwala na pokazanie siebie, z troszkę innej strony :)

środa, 23 kwietnia 2008

Takie To To Oto...

nie moje ... podobno ;)
Bo z brązem.
Ale pastelowe... więc może jednak?
Kartka popełniona dawno, ale musiała nabrać mocy, podczas jej narodzin pobawiłam się wynalazkiem zwanym distresser od Tima Holtza, który bardzo fajnie szarpie papier .
Powisi tu chwilę, ponieważ pewnie nieprędko pokażę nowe prace, nadszedł okres z wielkim deficytem międzyczasu, w którym tak fajnie się scrapuje dla siebie... :(
Tymczasem pozdrawiam ciepło!

poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Wszędzie dobrze

...lecz najlepiej w DOMkU! Co tam jeden domek, może odrazu trzy? :D Trzy scraperki - trzy domki, jedno świetne wyzwanie - oto co ostatnio w super tajności się działo :)
Zachwycone m.in. projektem domku Vicky Chrisman - ja, Marsza i Aga Mirabeel podjęłyśmy wyzwanie, aby je zrobić samodzielnie :) Aby nie była to droga lekka i łatwa, ale jednak przyjemna - wyzwanie było łańcuszkiem: Ja zrobiłam domek dla Marszy, Marsza dla Mirabeel, a Mirabeel dla mnie. Każda była zestresowana, długo negocjowałyśmy i modyfikowałyśmy "warunki i zasady", aż w końcu stanęło na tym, że zachowamy swobodę w tworzeniu.
Uroczysty akt wymiany domków dokonał się podczas krakowskiego spotkania.
Mój domek zrobiłam z tektury modelarskiej, papierów i stempli z różnych kolekcji Kelly Panacci, wykorzystałam także trochę (?!) kwiatów Prima i hortensji z jedwabiu, trochę koronek z Bazaru Dekoracji, tusze Tima Holtza, ćwieki Stamperii, stemple Autumn Leaves i Fancy Pants, oraz dziurkacze Marthy Stewart i już sama nie wiem co jeszcze... duuużo serca na pewno ;)
Chciałam pokazać wszystkie trzy na raz, ale nie miałam możliwości, aby zrobić im wspólne zdjęcie, zresztą - kto o tym wtedy myślał !?:D
Pokażę zatem:

Kawałek siebie zahipnotyzowanej Domkiem Marszy: (Co uchwyciła Bea! :*)


Domek Mirabeel na łonie natury, a ściślej - na kwitnącej magnolii:


Oraz swój domek na szerokim łonie podłogi w krakowskim hotelu, a Asi Kamaftut serdecznie dziękuję za sesję i cierpliwość!


Bardzo Wam dziękuję za wyzwanie - czekam na kolejne! ;-) A może ja coś wymyślę? ;-)

Warszawa --- Kraków --- Warszawa

Wreszcie dotarłam do siebie :) Na weekend wybyłam, trochę pobyłam, następnie wróciłam, świetnie się bawiłam, wiele zobaczyłam, sporo usłyszałam, mnóstwo wyściskałam, a wszystko to w sobotę 19.04.2008, kiedy to w towarzystwie Anulki i Kasi wybrałam się na Ogólnopolski Zlot Scraperek do Krakowa :)
Niesamowite wrażenia, trudno coś mądrego napisać, poza tym co mi się ciśnie na klawiaturę - DZIęKUJę!
Dziękuję Agnieszce - Mirabeel za wspaniałą organizację, wszystko dopięte na perfekcyjny ostatni guzik - brawo i proszę o jeszcze!
Dziękuję wszystkim wspaniałym scraperkom za przybycie, za możliwość poznania się poza netem, za to, że mogłam obejrzeć Was, Wasze prace na żywo, posłuchać, uścisnąć itd itp! :)

Poza faktem, że sama byłam przepotwornie zmęczona i energia schodziła ze mnie jak z przekłutego balonika, to spędziłam wspaniale dzień swoich okrągłych jak tenże balonik - urodzin i za to też Dziękuję!
Dziękuję także tym, z którymi tego dnia nie było mi dane spędzić, z nimi byłam blisko sercem, tak jak czułam ich obecność blisko siebie :) :*

Piękne zdjęcia ze spotkania krążą wśród uczestniczek, na pewno każdy już je ma, więc nie będę żadnego wyróżniała, natomiast chcę wyróżnić przepiękne, pełne serducha prace, jakie otrzymałam od wspaniałych scraperek.
Kolejne Dziękuję - dla Was, za pamięć, za serce i za to, że poświęciłyście swój czas i oddałyście swoje dzieło mnie. :*
Dziękuję i za inne, bardzo dla mnie cenne dowody sympatii w tym dniu, bardzo to doceniam! :*

wtorek, 15 kwietnia 2008

To nie ja, to ta druga...

Druga Ja, a raczej Ja - pierwsza, ta co kocha pastele, retro, postarzenia i wącha tusz :D - popełniła jakiś czas temu parę bliskich swemu sercu pracek z tzw. innej beczki. Część pokażę niebawem przy specjalnej okazji, a inne tworzą się dalej i dalej i między mocno kolorowymi albumami ku pamięci Róży a eksperymentami wyzwaniowymi - lubię czasem zrobić coś, co jest obrzydliwie słodkie i niechlujnie postarzone. Takie Moje :D
Dla nikogo, bez celu, potrzeby i presji :D
Ot, np. kolażykopodobne cusie w postaci notesu:



{Ribes rubrum}...

...czyli Porzeczka Czerwona:)
Zdjęcia z porzeczkowego szału, w jaki wpadła 20 miesięczna Róża (dawno temu, za górami, za lasami...) wreszcie doczekały się zamknięcia w albumie. Tym razem także długaśny album, z małą ilością ozdób, a właściwie ... prawie same zdjęcia i papiery :) Trochę farbek i spora płachta papieru ściernego ;) Niektóre z papierów - jeszcze ciepłe - z najnowszej kolekcji Artsy by Kelly Panacci, która już niebawem w sprzedaży ;), reszta to kolekcja Everyday Tango by Lisa Cohen od My Mind's Eye (tutaj papiery z linii Sherbet). Motyw przewodni - jak zresztą dość często u mnie - koło - nawiązuje do kuleczki - porzeczki, napisy to encyklopedyczna definicja porzeczki ;)
Ok, zapraszam na coś soczystego:

sobota, 12 kwietnia 2008

Warsztaty Szajbusikowe ;)

No tak, jak się średni humor ma - wystarczy wpaść do Zosi i można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, o jakich się filozofom nie śniło ;) Np. że istnieje nowa, polska nazwa na albumy w stylu shabby chic - a mianowicie --- SZAJBUSIKI :D Mimo, iż humor miałam dobry, to i tak wpadłam do Zosi, tym razem z warsztatami TagBookowymi, które z przepisowych 3 godzin przedłużyły się do... 6 :D i udało mi się nawet sfotografować kawę z wkładką, ale nie wskażę palcem kto to zrobił (przysięgam, że bezwiednie! Jak to się człowiek może zamyślić w ferworze scrapowania!) :D Udało mi się także zrobić skromnego tagbooka, który, jak widać na załączonych obrazkach - wyszedł nieco łysy, ale przecież wystarczy dodać zdjęcia, odrobinę podrasować i już będzie ok :) Narazie nie ma przeznaczenia, ale spróbuję za jakiś czas do niego powrócić, bo mam nieodparte wrażenie, że jest w stanie nieskończoności.
Relacja z warsztatów "szajbusikowych" Tu i Tutaj, a ja pokazuję co następuje:

poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Scrapnij Mnie!

~~Takie sobie wyzwanie rzuciłyśmy już jakiś czas temu z Beatą. Wymieniłyśmy się sporą ilością zdjęć (na zapas rzecz jasna), niektóre z nich dla utrudnienia zostały obrobione, wyostrzone, podbarwione, po czym... ponarzekałyśmy dłuższą chwilę na brak czasu, na brak weny, na brak braków, aż w końcu udało się zacząć :) Szczegóły naszej zabawy i nota materiałoznawcza w naszej laboratoryjnej kuchni. Tutaj dodam tylko, że...
że... Czy To Zdjęcie Nie Jest Fantastyczne???!!! Och rany, wspaniale się scrapuje takie zdjęcia, z taaakim ładunkiem emocji, z taką energią!


piątek, 4 kwietnia 2008

Akcja Aukcja - Potrzebna Pomoc!!!

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
(M. Pawlikowska - Jasnorzewska)


Ktoś bardzo potrzebuje Twojej pomocy...
Otwórz swoje serducho i koniecznie szybciorkiem zajrzyj na AUKCJE CHARYTATYWNE, pełne scrapowych prac! Także moich. Dochód z aukcji organizowanych przez naszą koleżankę zostanie przekazany bardzo potrzebującej pomocy - przyszłej mamie!
Zapraszam! Nie zwlekaj!
Możesz zostać posiadaczem, m.in tej kuchennej zawieszki na klamkę:


PIF nr 3 = ostatni

Do Ewy dotarł już dawno mój drobny podarek z zabawy Pay It Forward, więc czas go pokazać! Forma dokładnie taka sama jak w przypadku dwóch pozostałych PIF-ów, różnicą jest kolor, papier, dodatki i... stempelki :) Ewa już się oswoiła z PIF-em, a ja się bardzo cieszę, że udało mi się w miarę szybko wywiązać z zadania :) Dziewczyny - bardzo się cieszę, że mogłam coś dla Was zrobić :)
A oto i PIF Qlkowy:


A tak wyglądały trojaczki tuż przed wysłaniem:


LinkWithin

.