niedziela, 31 maja 2009

Sweet Home Chicago

Niedzielne przedpołudnie upłynęło tak jak powinno, nikt nikogo z łóżka nie zrywał, lista obowiązków przesunęła się na poniedziałkowy ranek, a Najmłodsza snuła opowieści o Utopii (nie mylić ), w której także w niedziele chadza się do przedszkola, jeśli się wykupi bilet wstępu :D

Taaaak...
Home Sweet Home...
Sweet Home ...
Sweet Home Chicago...?

Coś, co mnie ostatecznie dobudziło - okazało się dźwiękami audycji pewnej stacji radiowej, którą zapodał Niemąż - chyba dla folkloru :) albo z czystej, jakże naturalnej ciekawości - sprawdźmy czego słuchają nasi rodacy w Wietrznym Mieście :D I tak sobie posłuchaliśmy w tle Polskiego Radia Chicago 1030 WNVR... Interesujące... Hmmm...
A skoro już mowa o Sweet, to mam w zanadrzu powstały niedawno LO, o tymże tytule. Jako, że "sweet" niezmiennie kojarzy mi się z różem (dlaczego???) - scrap jaki jest - każdy widzi :)

Zdjęcie wkomponowane - było już poddawane scrapowym zabiegom, ale nie mogłam się oprzeć, aby nie stworzyć kolejnej wersji :)

{Sweet}



A na dokładkę - skoro mój łańcuch skojarzeń tak pięknie dziś współpracuje - jedno sweet różowości nie czyni... jest zatem więcej:





A na sam koniec, pląs na niedzielne popołudnie: Sweet Home Chicago - Eric Clapton & Buddy Guy (a tak mnie korciło wrzucić Blues Brothers Band :D )



Uściski! :*



piątek, 29 maja 2009

Ptaki Ciernistych Krzewów

Ktoś pamięta? ;)
Moje ptaki rozmnażają się w zastraszającym tempie, prawie wszystko mi się już zaptasiło, zarówno prace sprzedażowe, jak i te w których mam potężne zaległości, czyli zobowiązania zabawowe, aż wreszcie prezenty i upominki, gifty i podarki - niespodziewajki. Tak to już ze mną jest - jeśli nie domkowo, to różano lub ptasio skażona :)

Dziś dwa bliźniaki które na chwilę przysiadły na pięknej kratce, nie darowałam im - przykleiłam :D Złapane w scrapowe sidła:

Pozdrawiam ciepło! :*

środa, 27 maja 2009

My love is your love...

Dziś będzie trochę scrapowo, a trochę muzycznie.

Ostatnie weekendy były bardzo muzyczne, można nawet rzec, że przeżyłam wycieczkę przez wszystkie gatunki muzyczne i odgrzewanie kotletów w stylu "(...) a pamiętacie Universe...?" lub radosne śpiewanki karaoke przebojów z "Metra" i "Mamma Mia" przeplatane całkiem przyzwoitym pogo (pogująca Zosia = bezcenne), dobrym hip hopem i rusałczanymi tańcami z szarfą ;))))) Niezły mix prawda? Pozdrawiam Z. + N., A. + A., J. + K., oraz najwytrwalszą sąsiadkę A. :)

Uuuuggh... Pląsy się skończyły, a uszom potrzeba było wytchnienia, zatem cóż było robić, jeśli nie zapodać SPA dla bębenków? Miałam pisać o tym już daaawno, ale akurat teraz nadarzyła się okazja - dwójka ulubionych wykonawców wydała niedawno nowe płyty i nawet nie próbuję opisać dzikiej radości na nową płytę Basi Trzetrzelewskiej - It's that girl again (tytuł mówi sam za siebie) :



...oraz płytę Kuby Badacha - Obecny.Tribute to Andrzej Zaucha, z cudownymi, absolutnie obłędnymi nowymi aranżacjami utworów Andrzeja Zauchy (wiadomo, że jestem Zauchomaniaczką).



Jako, że jestem niezmiennego zdania, iż muzyki należy słuchać, a nie o niej opowiadać - pozostaje mi tylko polecić, bardzo gorąco, te dwie ogromnie ważne i cudownie dobre pozycje na naszym rynku muzycznym. :)

Z innej beczki, ale nie całkiem: muzyczne weekendy natchnęły mnie aby scrap, jaki zrobiłam ostatnio nazwać w sposób prosty i dla każdego zrozumiały, a najsilniej przynależny Whitney Houston (pozdrawiam Joankę, która przypomniała mi ten utworek :* ):


{My love is your love} - czyli córunia tatunia.


Scrap ze starym zdjęciem Róży w objęciach Marcina, ubrany w papiery Chatterboxa, skrawki papierów do decoupage, bawełnianą taśmę, oraz stemple z zestawów Kelly Panacci: Damask, Love, Decorative Details i Friends.

I na dziś to byłoby wszystko, miłego wieczoru życzę :) Pozdrawiam ciepło! :*

wtorek, 26 maja 2009

Wszystkie stworzenia małe i duże

czyli Ptaki, Dzieci, Kobity i inne takie - na moich kartkach i notesach :)
Bez zbędnego wstępu: dziś znów przydługi post obrazujący trzy serie komercyjne:

Pierwsza - Ptasia: (mam w uszach Ptasie Radio)


Druga, to powtórka z rozrywki, remake serii z Dziećmi I: (brzmi straszno, ale jest słodko)



Trzecia - notesy w klimacie retro :) - takie retro po mojemu :)


I to już wszystko na dziś, naprawdę wszystko :)

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny, Ściskam ciepło i do następnego niebawem! :)

niedziela, 24 maja 2009

Kroki

Proces ogarnięcia zdjęć i wspominek z 4 lat życia Róży to niekończąca się historia, finału zapewne nigdy nie będzie, ponieważ wciąż udaje się znaleźć coś co warte jest zamknięcia w albumie czy na scrapie, coś z pierwszych lat, miesięcy czy dni, coś niesamowicie ważnego, ale zapomnianego akurat dziś. Dlatego czasem tak daleko sięgam, bo zapomnę, bo pomysł umknie, bo życie takie kruche, krótkie, bo ... no właśnie :) Ostatnio udało mi się stworzyć mały albumik ze zdjęciami Róży w chwilach kiedy uczyła się chodzić, właściwie KROKI uwiecznione na zdjęciu są symboliczne, to pierwsze kroki na naturalnym podłożu, pierwsze w pierwszych butach do chodzenia na zewnątrz i pierwsze na własnej ziemi :)

Zdjęcia oprawione w papiery Bo Bunny, Kaiser i Chatterbox, w rub-onsy Kelly Panacci, dużo kostek 3D i w zasadzie to wszystko ;)
{Kroki} - 11 x 19 cm

Po serii dziecięcych nieporadnych kroczków, które cenne są wyłącznie dla nas, zaserwuję jeszcze coś, co cenne jest dla wielu ;) Miłego początku tygodnia! :)
Monty Python - Ministerstwo Głupich Kroków

poniedziałek, 18 maja 2009

Bywało różnie...

...kwadratowo i podłużnie,
wielowarstwowo i dość płasko,
dobrowolnie i na hasło...
Ostatni tydzień pełen pracy,
której chwilowo nikt nie zobaczy,

tymczasem skoro już rymuję - pokazuję co następuje:

Neverending story, czyli kilka kompletów "prezentowych" (ale mam frajdę wymyślając kolejne, z daleka takie same, z bliska każdy o innym smaku):




I kawałek wędrownika Kamilki z edycji Cafeartowej. :) Jeden z kilku, które właśnie się pakują do wysyłki.


Pozdrawiam ciepło i dzięki serdeczne za odwiedziny! :*

LinkWithin

.