poniedziałek, 29 czerwca 2009

Celebrate Life!

Taki tytuł i przesłanie niesie kartka, którą zrobiłam jakiś czas temu na jedno z wyzwań, w których aktualnie biorę udział :) Wspomniany napis powstał z pomocą stempli ISC "Collage of Leaves".
Taka romantyczno - fuksjowa wyszła, ot tak po prostu:


Niestety nie mam dziś nic więcej do dodania, zdjęcia innych prac nie wyszły (jakby nie patrzeć - z tych powyżej też nie jestem dumna), a i pisanie dziś mi nie bardzo wychodzi, nagłe zmiany pogodowe (deszcze ---> upały ---> burze) dosadnie dają znać, że jednak jestem meteopatką, a łudziłam się, że nie :D Starość nie radość :/
W zamian rozpisywania się - pozdrawiam ciepło! :*

czwartek, 25 czerwca 2009

Hop Hooop!


Hop przez kałuże!
To już ... przedostatni scrap z tej jakże produktywnej serii, bardzo rzadko zdarza mi się taki trans, w związku z czym skorzystałam i powstał kolejny scrap z Różą, tym razem przeskakującą kałuże, po gwałtownym ciepłym deszczu, kiedy brak kaloszy nie był przeszkodą, a radości nie było końca; być może zdjęcie dla postronnego obserwatora nie jest dość oczywiste, ale dla nas i owszem i to jest istotne, a Wam zaręczam, że tam są kałuże :)) , a może, kiedyś powstanie także jakiś mały album z tej serii zdjęć...
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny! :*

No to.. HOP:


Pozdrawiam i do następnego! :)

A róża była...


...czerwona! :D
Ponieważ mam o czym myśleć ostatnimi czasy i warto się czasem z tym myśleniem wyłączyć - nadrabiam zaległości scrapowe - domowe. Tak mi tego brakowało, czas przystopować odrobinę pracowo, a to jest chyba dobry moment :)
Wybaczcie więc, że zasypię Was scrapami, które ostatnio traktowałam po macoszemu, ponieważ notesy i kartki "padły mi na mózg" :D Notesy też będą, nie ma zmiłuj, ale tymczasem powyżywam się inaczej;
Scrap okrągły, taka nowość, choć ogólnie rzecz biorąc żadna to nowość, na świecie stworzono takowych tysiące, spróbowałam i ja :) - bardzo spodobała mi się ta forma, w zasadzie bardzo lubię każde "inne" formy/kształty scrapów, albumów, kartek itp., ale to już nie nowina :))
Dziś okrąglak z czerwoną różą, zdecydowanie jeden z najszybciej stworzonych scrapów, papiery DCWV z kolekcji Garden Party, z odrobiną przypadkowo dobranych ozdobników i farbki 3d.




A najśmieszniejsze jest to, że mam jeszcze coś do pokazania, ale może już wieczorem? :)

Uściski i promyki słońca ślę i dziękuję za odwiedziny!


środa, 24 czerwca 2009

Chichot

A właściwie Panna Chichotka na nowym scrapie.
Bez zbędnego wstępu i zbędnego wywodu : scrap jest jaki jest, bardzo kolorowo tu u mnie ostatnio a to znak nadchodzącego lata i pokoju w sercu, choć w głowie wciąż rozterki :)




Pozdrawiam ciepło!! :*


wtorek, 23 czerwca 2009

Zielona jak...


Kolorosfera nr 9. :) Choć próbnik ostatniej Kolorosfery zawierał także róż, granat (ekhmm...) i biały to mnie ta zieleń urzekła :)Powstał scrap z Różą smętnie oczekującą słońca, spacerującą, powłóczącą nóżką, w poszukiwaniu wiosny... na poczatku czerwca :) Taki przewrotny scrap - szukamy wiosny na początku lata :) No cóż... skoro u nas nieustannie leje, albo wieje...

Zatem: próbnik wyglądał tak:


A mój scrap wygląda tak:




A podsumowanie 9 edycji, w tym także materiały z których skleiłam swojego scrapa można zobaczyć jak zwykle TUTAJ.

Bardzo wam dziękuję za odwiedziny i komentarze! :* Uściski! :*


poniedziałek, 22 czerwca 2009

Chwilami...

W życiu piękne są tylko chwile...

"Nasze Chwile" to album ze zdjęciami ze spontanicznej, przytulakowej sesji sprzed kilku dni, zdjęcia nieostre, technicznie tragiczne, robione "z ręki", wśród wygłupów małej córki z trochę większą matką :)))
Cudowne momenty, czasem myślę, że jest ich tak mało, a czas ucieka... dlatego niewiele myśląc, zupełnie spontanicznie powstał ten album, bez większych zastanowień, klejony wśród wielu bardzo poważnych przemyśleń i serca uniesień :) Jak zwykle z wielkiej miłości, o której nie umiem pisać, ale umiem ją scrapować :) Mam nadzieję, że kiedy moja córka będzie matką, być może sama będzie miała córkę... zrozumie co mną targało kiedy sobie wyklejałam te róże i kratki (znów mi się filozof włącza!) :); a propos róż - wielką pomocą posłużył mi nieoceniony Niemąż Marcin, który z wielką cierpliwością wycinał je z papieru do decoupage :) Można więc uznać, że przyczynił się do powstania tego albumu i to znacznie, za co mu oficjalnie stokrotnie dziękuję (obiecałam!):)))) :*

Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy i na scrapowy stół to album w klimacie ciepłego domu, {trochę ogrodowy wyszedł}, z kratką, z groszkami, z roślinnością, którą okazały się wspomniane róże, a dlaczego róże - oczywiste. Całość delikatnie postarzyłam, dodałam uwielbiane guziki z nieodłącznym sznurkiem, odrobinę stempli, trochę rubonsów... ot i wszystko... Bazą są torebki papierowe, ponieważ spodobał mi się klimat tego albumu, fakt, że nie jest taki uładzony i grzeczny, że czuć w nim "handmade", będę to powtarzać z całą pewnością, pewnie niejeden tego typu album powstanie za jakiś czas...

Jeszcze dwa Różane albumiki czekają na prezentację, ale wówczas już będzie tekturowo, mega kolorowo, tymczasem - okruszki moich chwil z Różą:



Udało mi się też wreszcie nie zapomnieć o zmianie playlisty na nową :))) Jeśli więc jesteście w tej mniejszości, którą nie drażni muzyka na blogach i macie ochotę posłuchać starych, ale booooskich hitów filmowych, rodem z "Flashdance", "Fame", "Rocky'ego" itp. - zapraszam do włączenia głośników :) takie oldschoolowe, energetyczne co nieco :)
Pozdrawiam ciepło!

niedziela, 14 czerwca 2009

Na koniec weekendu...


jeszcze scrapa zaserwuję, udało mi się go wykończyć wreszcie, sfotografować i oto jest :)
Dość świeże zdjęcie Róży ze mną, nowe, ale zdecydowanie jedno z ulubionych! Nowe jest także zestawienie kolorów - jeszcze nigdy nie zrobiłam nic w połączeniu błękitu z łososiem, pomidorową czerwienią i brązem :D Ale efekt jest zadowalający, więc będę próbować dalej, świetnie jest tak żonglowac kolorami! :)


A teraz juz zmykam łapać niepewne promyki słońca i powygłupiać się z rodzinką, bo od jutra znów mnie czas nie oszczędzi i znów zakopana w pracy :) Uściski, miłego końca weekendu!


sobota, 13 czerwca 2009

Obowiązki i przyjemności

Świetnie, kiedy można połączyć jedno z drugim :) Czasem się udaje, aczkolwiek nie oznacza to, że obowiązki wobec przeróżnych DT wypełniam bardzo regularnie :) Staram się, a dodatkowo nikt nic nie narzuca i to jest cudowne. Jednym z takich obowiązków/przyjemności jest projektowanie dla ISC - Innovative Stamps Creations, a dziś mam do pokazania zestaw jaki stworzyłam z pomocą tychże stempli:

Zestaw to : notatnik, kartka okolicznościowa i akrylowa zawieszka:

Materiałoznawczo: karton Canson, okrągła baza akrylowa od Nasze Hobby, stempel - tło: ISC Background Series: Wood Grain, , róże od CraftShop.pl, dziurkacze: Martha Stewart i Fiskars.
Brystol Cansona ostemplowałam świetnym "tłowym" stemplem odbijającym piękny drewniany obrazek, stemplowałam farbą akrylową, dzięki czemu wzór odbił się niedokładnie dodając pewnego smaczku :) Papierowe róże potraktowałam mgiełką Glimmer Mist, oraz opaliłam dodatkowo brzegi płatków nagrzewnicą do embossingu :) nastemplowane napisy podkleiłam kostkami 3d, dodałam satynowe wstążki , sznurek, odrobinę kropek z farbki 3d i ... to chyba tyle ;)
------------------------------------------------------------------------------------
Dodatkowo mam do pokazania Lo stworzony na wyzwanie dziewczyn z Craftowa - Interpretownia :) W tej edycji "interpretowałyśmy" hasło "Początek" :) miałam problem z pomysłem na zdjęcie, ale ostatecznie Lo przedstawia Jagodę - córkę Zosi, podczas przedszkolnego balu, na którym była prawdziwą gwiazdą :) I takie właśnie początki kariery chciałam zilustrować :D Kwiaty, motyle i mała dziewczynka :D


Miłej soboty życzę! :)

piątek, 12 czerwca 2009

Melduję się!

Ekhmm... taaak... dawno mnie tu nie było :)
W miedzyczasie był niejaki ZLOT SCRAPOWY i inne atrakcje, a tu cisza :D
Melduję niniejszym, że żyję, mam się nieźle, wracam do żywych, bo doszły mnie słuchy, ze krązy plotka jakoby me wątłe ciało zostało porwane po owym zlocie, a ja niczemu winna dałam się wywieźć za ocean w pozukiwaniu znikniętego daszku od budki... hmmm? Ptasiej rzecz jasna ;)

To oszczerstwa! :D Cały tydzień poświęcałam na podsycanie domowego ogniska i inne ważne domowo - zawodowe sprawy, aż sobie spokojnie ochłonęłam, odpoczęłam i mogę napisać cokolwiek ;), poodpisywać na maile i uaktualnić blogi.

Obszerne relacje ze Zlotu pojawiły się tu i ówdzie, ja skieruję do Filki i Finn, bo tam najwięcej napisano i pokazano, a u mnie - moje refleksje (bardzo długie w zamian!):

Ogromnie, nieopisanie cieszę sie, że tam byłam! Ogromnie załuję, ze nie było mnie rok temu, moze wówczas oswoiłabym się z klimatem zlotowym i w tym roku nie czułabym się tak przytłoczona wszystkim i onieśmielona? Przede wszystkim dziękuję Joli/Filce za świetną organizację zlotu, za pomysły, za zaproszenie do przeprowadzenia warsztatów i pokazu, a przede wszystkim za to, że wykazała się dobrą wolą i przełamała pewne lody ;) oraz wszystkim dziewczynom w "czarnych fartuchach", bardzo ważnym osobom na zlocie, dzięki którym wszystko grało, i to jak - Finn, Agnieszce - Annie i Mamami! Finn ma u mnie karaoke za dodatkowe atrakcje :D

Moja część zlotu rozpoczęła się wcześniej, tuż po godz. 10.00 warsztatami, które miałam przyjemność prowadzić. Na warsztatach gościłam fantastyczne kobietki, niektóre z nich przyjechały z dalekich zakątków kraju, inne z Warszawy, część z nich już scrapuje, inne dopiero zaczynają, ale wszystkie wspólnie stworzyły świetną atmosferę i pracowało nam się wspaniale! Mimo rozpoczęcia zajęć z biegu, co wiązało się z moim zdenerwowaniem i niesamowitą adrenaliną podsycaną wcześniej przez mega korki, jakie napotkaliśmy w drodze do Domu Kultury, pomimo skróconej formy i tylko 3 godzin na zajęcia - uważam je za udane i bardzo miło je wspominam, powstało mnóstwo pięknych ramek , zresztą sami zobaczcie:


Bardzo dziękuję za udział w warsztatach i za miłe słowa mailowo! :*

Zaraz po moich zajęciach swój fantastyczny pokaz "holtzowania" miała Ania /Finn, przyznaję, ze nie oglądałam pokazu, bo tricki Anki znam na pamięć, miałam okazję poprzeszkadzać w jej warsztatach swego czasu ale nadal nie mam pojęcia jak ONA TO ROBI!? :D magiczne sztuczki!

W miedzyczasie - nie było czasu! Udało mi się przywitać czy zamienić słowo z niewielkim procentem uczestniczek zlotu, spotkałam cudowne przyjazne duszyczki, które z niekłamaną radością uściskałam po długim czasie niewidzenia się. Ogromnie się z tego cieszę, jak również z tego, ze miałam okazję poznać kobietki, których wcześniej nie znałam, lub nie widziałam na żywo! :*:*:*

Przykro mi jednak, że nie udało się pogawędzić z wszystkimi, że wielu, wielu osób albo nie rozpoznałam, albo zwyczajnie nie miałam śmiałości zaczepiać :D Ot, cała ja ;) Teraz będę sobie wyrzucać i żałować, taka kar(m)a!

Niemniej pozdrawiam bardzo ciepło, bardzo, bardzo wszystkie scrapowe dusze, które tam spotkałam, z którymi się minęłam przy sklepowych stoiskach czy podczas oglądania Galerii Prac (jak super zobaczyć Wasze prace na żywo!!!). Bardzo dziękuję tez wszystkim odważnym, którzy mieli ochotę przystanąć i obejrzeć mój bezgłośny :))) ekspresowy pokaz zdobienia domku :) Jeśli ktoś jeszcze spróbuje kiedykolwiek uraczyć mnie mikrofonem podczas scrapowania, zaręczam, że go okleję! Wrr! :D Apropos - domek obejrzałam sobie dopiero na zdjęciach ze zlotu, więc nie mam pojęcia czy cieszyć się, czy rozpaczać, ze jeszcze ciepły (mokry!) trafił odrazu na losowanie, w każdym razie posiadaczce owego domku macham radośnie! :) Niech stoi grzecznie, się nie kurzy i radość niech niesie! Gwarancji nie daję, za wszystkie odpadnięte części odpowiedzialności nie biorę! :))) (jeszcze nigdy, przenigdy nie okleiłam domku w pół godziny!)


A później... później znów w chaosie, harmidrze przemykałam między scraperkami, nieustannie zadzwiona ilością scraperek na 1 m kwadratowym :))) Przypomniały mi się czasy, kiedy jakieś 3 - 4 lata temu materiałowo nie było NIC (albo prawie nic?), było jedno forum (tajne!), a scraperki mozna było policzyć na palcach 1, w porywie do 2 (!) ręki :) A teraz?? Rety!!!

Poniewaz nie brałam udziału w zadnym z konkursów, a wyłącznie w losowaniu pudełek na wymianę - jakze by inaczej - nie zrobiłam zdjeć mojemu pudełku! :( Ale w zamian - ogromnie wzruszyłam się słowami kobietki, która je wylosowała :* Mam nadzieję, ze zawartość sprawi jej radość i zostanie spożytkowana :)

Sama wylosowałam pudełeczko, którego autorką jest Ania - Brises! Przypadkowo stojąca obok mnie losującej została uściskana na żywo, ale teraz jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję! :*
Za zdjęcie pudełka takze, poniewaz podwędziłam je z bloga Ani, a zawartości i tak nie pokażę! a co!:

I jeszcze dziękuję tak specjalnie (jak na Oscarach!) moim warszawskim kochanym duszom za wsparcie, pomoc i dobre słowo: Zosi, Reni, Kasi, Ani, a takze Asi Sz. i Kasi za opiekę nad stoiskiem NH, ... oraz... Anai i Moniq za to jakie są, Agnieszce /Ciasteczku za ciepło i cudowną niespodziankę (!!! o niej innym razem!) i Adze/Mirabeel za to, ze mimo jej nieobecności była blisko i ... już nie wiem, napewno i tak o kimś zapomnę! :*


I to byłoby chyba na tyle moich relacji, choć miałabym do powiedzenia o wiele więcej, ale któż chciałby czytać niekończące się wywody :D Jakieś granice muszą być ;)

Na koniec wspólne zdjęcie, które zgarnęłam z bloga Filki:



I na koniec końców to tylko pozostaje:

I ja tam byłam, kawę i wodę piłam, ledwo to przeżyłam... :))) Do zobaczenia na kolejnym zlocie! :)

A teraz powrót do rzeczywistości i w następnym poście już zupełnie zwyczajne relacje ze scrapowego stołu :)

Uściski! :*

LinkWithin

.