sobota, 27 lutego 2010

Trochę lata w środku zimy - prosto z Australii

Dziś zapodam trochę lata ;)
Jakiś czas temu cudowna osoba, którą spotkałam na swej drodze - Sherry Fulton Mendoza poprosiła mnie o wykonanie kilku projektów jako gość Twiddleybitz - australijskiej marki produkującej śliczne chipboardy oraz rzeczy do zalterowania. Kiedy zaczęłam oglądać katalog Twiddleybitz - byłam oszołomiona, tak wiele ciekawych rzeczy można zrobić! Sherry wysłała mi pakę tych cudowności, a ja - w przysłowiowym międzyczasie zabrałam się do pracy.
Dziś chciałabym pokazać Wam tylko część tych projektów - ale i tak zasypię zdjęciami, to będzie taki kolejny bardzo długi post z nadzieją, że ktoś cierpliwie dotrwa do końca ;-)
Zanim jednak zacznę dodawać zdjęcia - chciałabym Wam bardzo podziękować za to, że tu zaglądacie i za wszelkie przejawy ciepła względem moich prac :* - bardzo je doceniam!
Ok, zacznijmy... czy komuś zimno, szaro i nie może doczekać się wiosny? A może nawet lata? Dziś pokażę rzeczy, którymi mam nadzieję skrócę ten czas oczekiwania ;-)

~~ Altanka Ogrodowa ~~

Tutaj użyłam małej klatki Twiddleybitz, którą przerobiłam na altankę i ozdobiłam papierami Webster's Pages - Lullaby Lane





Kolejną rzeczą jaką ozdobiłam była ramka - shadowbox, którą zrobiłam dla przyjaciółki, ze zdjęciami jej dzieci na plaży :-) Użyłam tutaj tego shadowboxa Twiddleybitz oraz nowej kolekcji Webster's Pages - Seaside Retreat.

~~ Na plaży - shadowbox ~~







A na koniec - kartka. Użyłam tutaj TEJ pięknej ramki oraz papierów z kolekcji Pink Paislee - Queen Bee.

~~ Thanks very much ~~



I na dziś to już wszystko. :-) Fantastycznie pracuje się z tymi tekturkami, w przygotowaniu mam jeszcze kilka scrapów z nimi, oraz bardzo ciekawy (architektonicznie) domek, kilka kartek itd..itd... ale o tym już w kolejnych postach, za jakiś czas...

Tymczasem bardzo ciepło pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu! 

czwartek, 25 lutego 2010

Kartek Kilka

 

Choć broniłam się czym mogłam – nie udało się uniknąć i nam kolejnych przeziębień, wobec czego siedzimy sobie w domu, chorujemy, kurujemy się, czekamy na słońce, wiosnę i scrapujemy… ja i Róża. Różane dzieła zostawię dla siebie, a swoje – pokażę Wam po kawałku.

Dziś mam do pokazania kilka kartek, które zrobiłam z nowych kolekcji Webster’s Pages, a dokładniej z Lullaby Lane – z małego zeszytu papierów. Wszystkie napisy zrobiłam za pomocą stempelków Kelly Panacci z różnych zestawów.

Zawsze staram się napisać więcej niż dwa zdania, ale dziś kompletnie nie mam do tego natchnienia – pewnie niemożność mówienia w realu (gardło boli!) przekłada się na niemożność rozpisywania się w necie :) Zatem dość gadaniny…

~~ Always and Forever I ~~

kartka w kształcie koperty – nie “typowa” kopertówka, jakich wiele, za to dużo prostsza wersja, wręcz ascetyczna, w której wykorzystałam nowe, małe (15 x 15 cm) dekoracyjnie wycinane papierki Webster’s Pages.

LULABY_CARD1

LULABY_CARD1A

 

~~ Always and Forever II ~~

LULABY_CARD2

LULABY_CARD2a 

~~ Sweetheart ~~

LULABY_CARD3

LULABY_CARD3a

 

Chciałabym także serdecznie zaprosić – wszystkich tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą… do AKADEMII Scrap.com.pl, wyjątkowego miejsca, w którym Złote Rączki dzielą się swoją wiedzą na różnych poziomach zaawansowania :)

Już teraz  możecie znaleźć tam kilka kursów na metamorfozy  kwiatków Latarnia Morska oraz kurs na kartkę w 5 – 10 – 15 minut :-)

Zapraszam!

5_10_15_razem

5_10_15_10

Ciepło pozdrawiam, do zobaczenia wkrótce ;-)

poniedziałek, 22 lutego 2010

Dużo (dużo!) Nowego Webster's Pages

I myślałby kto - ileż można się zastanawiać nad tytułem posta :-) Brzytwą Ockhama odcięłam wszelkie "tajemnicze" zajawkowe tytuły na rzecz tego, co dziś rzeczywiście pokażę = proste rozwiązania bywają najlepsze. Nie wiem jednak czy najlepszym rozwiązaniem będzie wrzucenie tutaj tony zdjęć i drugiej tony mojej gadaniny - niemniej jednak innego wyjścia na dziś nie mamy, bo brzytwa się stępiła, a wszystkiego mi się namnożyło ;-)
Po tygodniowej przerwie w blogowaniu mam do pokazania moje ostatnie zabawy z nowymi kolekcjami Webster's Pages. Tutaj powinny pojawić się pienia na cześć ślicznego designu, kolorystyki, jakości, oraz innych niepodważalnych atrybutów tej marki - jestem zakochana we wszystkich czterech nowych kolekcjach (coś kochliwa ostatnio jestem, jak podzielić serce na tyle obiektów westchnień?)!
Ponieważ moje zabawy z nowymi papierami zbiegły się w czasie z publikacją "na temat" - postanowiłam kolejny projekt w ramach wymiany Webster's Pages i Tattered Angels ubrać już w nowe odzienie z kolekcji Life's Portrait.
W kolekcji tej jest wiele czarnych (!!!) motywów, które wyglądają jak nastemplowane na papier - postanowiłam pójść tym tropem i rozwinąć układ o prawdziwie stemplowane motywy - użyłam tutaj mega wielkiego stempla z motylem z zestawu; Nature - In Flight. Jak zwykle pokusiłam się też o powycinanie kilku elementów - większych lub całkiem drobnych - na prawdę ogromnie to lubię, tym sposobem można stworzyć sobie dodatki na stronę - całkowicie kompatybilne z kolorystyką i układem. Poza papierem i stemplami dodałam troszkę Glimmer Mista w kolorze Sunflower - wydaje mi się, że się od niego uzależniłam... Użyłam go do spryskania kilku elementów wyciętych z papieru, oraz do zaakcentowania prawego górnego narożnika. Natomiast Glimmera w kolorze Walnut Gold - do spryskania tekturowego motyla i kremowych kwiatków Latarnia Morska. Okazało się, że kolor tego mista idealnie łączy się niektórymi papierami z Life's Portrait.  "Piątka" to tekturowa cyfra z zestawu Pink Paislee Expressions Weathered Wood - Blackberry - świetnie tu pasowała!
Scrap zyskał wiele wiele mówiący tytuł: "5R", co oznacza, że tym oto scrapem celebrujemy piękny wiek naszej Róży - całe 5 lat :) Opisałam w wielkim skrócie jaka jest Róża aktualnie, kompletnie nieobiektywnie oczywiście ;-) "Poważne" zdjęcie wybrałam celowo, jest nie tylko aktualne, ale i pokazuje, że Róża to nie tylko trzpiotka i diablica w ciele aniołka - często bywa poważna, zamyślona... niestety takie chwile bardzo trudno uchwycić, tym bardziej cieszę się, że mam takie zdjęcie (jedno!)

~~ {5R}~~







Kolejny Lo (właściwie ten powstał wcześniej niż wyżej wymieniony)- zrobiłam z mapki Pencil Lines # 175. W tym tygodniu w Pencil Lines gościmy DT z The Scrapbook Nook Kit Club, więc oprócz interpretacji naszego DT - można zobaczyć świetne scrapy z tejże mapki wykonane także przez gości. Zapraszam serdecznie do odwiedzin Pencil Lines, tym bardziej, jeśli masz ochotę stworzyć Lo na bazie tego szkicu - wystarczy zrobić, wysłać maila ze zdjeciem i można wygrać całkiem realną nagrodę! 
A mój Lo opowiada o tym, jak cenię sobie wrodzoną i niereformowalną ciekawość Róży. Ciekawość świata, chęć dociekania, zwyczajne w tym wieku zasypywanie pytaniami "jak?", "dlaczego?", "kiedy?", "po co?" itd, itp...., które - o dziwo - wcale mnie nie męczy, a najczęściej niesamowicie zaskakuje, prowokuje do refleksji, rozmyślania nad tym jak dziecięce postrzeganie świata różni się od naszego, dorosłego. Myślę, że cudownie jest otwierać przed dzieckiem kolejne nieznane mu drzwi do świata, który z każdym rokiem jest dla niego coraz większy. I coraz ciekawszy :-))) To konkretne zdjęcie przedstawia półtoraroczną Różę, która wnikliwie bada malinę :) Pewnie myślała: "czy to jest jadalne?" :-D

~~ sketch # 175~~



~~ Be Curious ~~
mapkę odwróciłam o 180 stopni...








Tutaj także użyłam kolekcji Life's Portrait ale w połączeniu z inną nową kolekcją Webster's Pages - Garden Gala. Ponownie pojawiły się także kwiatki Latarnia Morska - już nie raz pisałam, że uwielbiam możliwości jakie dają  - można je naprawdę dowolnie zmieniać w formie i kolorze - wg naszych potrzeb.
Oprócz Lo zrobiłam też kartkę z tego samego szkicu, ale z wykorzystaniem kolejnej nowej websterowej kolekcji - całkowicie letniej, oceaniczno - tropikalnej Seaside Retreat. Moje nadoceaniczne i tropikalne doświadczenia są żadne, ale ze względu na kolory - ogromnie mi się tak kolekcja podoba! Oto i kartka:

~~ Thinking of You ~~



Nie mam zielonego pojęcia czy ktokolwiek zdołał dotrwać do końca tego rekordowo długiego posta, ale istnieje szansa na to, że w tym tygodniu mogę być mniej produktywna blogowo, zatem - pozdrawiam Was bardzo ciepło, dziękując za wszystkie odwiedziny i komentarze, oraz wyróżnienia i pozostawiam z powyższym na jakąś chwilę... Buziaki! :*

poniedziałek, 15 lutego 2010

Motylem jestem...

To nie o mnie ;-)
Choć jak mówi stare przysłowie pszczół: "Kto z kim przestaje, takim się staje" - a ja ostatnio mam sporo do czynienia z motylami, a to wszystko za sprawą projektów, w których motyle grają mniejszą lub większą rolę, a które w ostatnim czasie zdarzyło mi się poczynić z okazji między - DT - owej zabawy w mixowanie produktów Websters Pages i Tattered Angels.
Dzisiejszy mój projekt to kartka, w której zdecydowanie główną rolę gra pewien motyl.
Motyla tego - w ramach eksperymentu - zrobiłam używając kalki Nature's Storybook od Websters Pages, a na niej odbiłam wielki stempel z zestawu od Tattered Angels: Nature - In Flight. Stempel odbiłam za pomocą świetnego (lepszego nie miałam!) tuszu do embossingu marki Latarnia Morska, a stapiałam puder Rangera w kolorze Seafoam White. Wyembossowanego motyla wycięłam pieczołowicie z kalki, posypałam jeszcze dodatkowo srebrnym brokatem tu i ówdzie, oraz psiknęłam gdzieniegdzie Glimmer Mistem w kolorze Patina. Wreszcie uznałam, że jest gotów, aby osiąść na jakimś podłożu. Osiadł zatem na tle stworzonym z papierów z małego, zimowego zeszytu Websters Pages, dodałam kawałki tasiemek, także z zimowo - świątecznego zestawu wstążek WP, oraz - tak jak w poprzednich pracach - tekturowego motylka z alfabetu Tattered Angels - Nature Butterfly Framed Fonts. Dołożylam kwiatki i żaby z linii Magical Wishes, a róży by Prima także nie omieszkałam psiknąć tym samym glimmerem.

Tak oto powstała kartka, która - jaka jest - każdy widzi - poniżej ;-)

~~ Live Your Life With Grace ~~






Jeśli macie ochotę wygrać produkty Websters Pages i Tattered Angels - przypominam o regułach zabawy, które znajdują się TUTAJ! Zobaczcie koniecznie projekty moich koleżanek z WP!
Zachęcam także do odwiedzania bloga DT Tattered Angels - gdzie dziewczyny podobnie mixują produkty tych dwóch firm, w ciągu całego lutego - a jest na co popatrzeć, oj tak! ;-)

Bardzo Dziękuję za wszystkie odwiedziny i mile słowa - pozdrawiam Was cieplutko! :*

Mój pierwszy raz

... na blogu Pink Paislee - a było to w minioną sobotę :) Bardzo się denerwowałam, jak zwykle, kiedy robi się coś pierwszy raz i ma się tremę ;-)))
Mój pierwszy projekt na bloga Pink Paislee to Lo - interpretacja mapki, ponieważ taki temat mieliśmy w sobotę - Saturday Sketches. Wybrałam szkic # 106 Anny Bowkis z Pencil Lines, dość dawno prezentowany, bo w październiku 2008, postanowiłam go odświeżyć, wyjąć na światło dzienne i spróbować się z nim zmierzyć wespół z nowymi papierami Pink Paislee.
Mój Lo jest inspirowany uroczym filmem "My Girl" z równie uroczymi dziecięcymi rolami (Macaulay Culkin i Anna Chlumsky) oraz piosenką, o tym samym tytule, wykonywaną przez The Temptations - uwielbiam zarówno film, jak i piosenkę, a to konkretne zdjęcie Róży skojarzyło mi się z letnim popołudniem, pełnym kwiatów i pszczół i pełnym mojej do niej - miłości (co zresztą jest jak najbardziej zgodne z prawdą, ponieważ zdjęcie zrobiono w pewne letnie popołudnie, jakieś prawie dwa lata temu. ;-)) - to tak w temacie wczorajszych Walentynek, a propos miłości i innych wyższych uczuć ;-)))
Do wykonania Lo użyłam nowej kolekcji Pink Paislee - Queen Bee (papiery, stemple, rub-onsy, tagi), ale aby nie było zbyt spokojnie postanowiłam połączyć - być może dość kontrowersyjnie - z czerwienią z kolekcji Cupid - dzięki temu Lo zyskał odpowiednią dawkę dziewczęcości :-)
Zaprezentowałam także moje dwie ulubione techniki - warstwowanie oraz ręczne wycinanie drobnych elementów - to prawda, że staram się szukać w każdym papierze wzorka, który da się wyciąć i potraktować jako ozdobę, a nawet główną dekorację - tak było również w tym przypadku - powycinałam sobie kwiatki z papieru Queen Bee - Honey Bee.

A oto co mi z tego wycinania wyszło:

~~ Mapka:  - Pencil Lines sketch #106 ~~


~~ My Girl ~~





Czy tylko ja zauważyłam, że ostatnio jakoś mi ŻÓŁTO w duszy gra? ;-))) To tęsknota za słońcem!

Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia w kolejnym poście - wkrótce! :*

czwartek, 11 lutego 2010

Miłość nie jedno ma imię...

Czasem bywa, że strzała amora trafia zupełnie przypadkowo w kogoś - (a jakże wyjątkowego!) kto nie jest żywą istotą... Brzmi przerażająco? A wcale tak nie jest!
Zrobiłam Lo nt miłości Róży do Futrzałki - misiulindy, która praktycznie nie jest ludzką istotą, ale bywa, że ma duużo więcej ciepła i pozytywnej energii od niejednego człowieka :-)) i bywa, że czasem ożywa ;-)))
Futrzałka jest osobistą misiulindą moich przyjaciół, którzy tchnęli w tego misia z Fabryki Misiów - całe swoje ciepło i serdeczność ;D Róża wypożyczała ją sobie w ubiegłe wakacje - mają sporo zdjęć razem, a teraz - w długie zimowe wieczory wspomina sobie wspólne zabawy, kiedy Futrzałka jest tak daleko...
Lo jest jednocześnie projektem stworzonym w ramach Złotych Rączek dla scrap.com.pl, więc można w nim dojrzeć świetne produkty z tegoż sklepu: papiery Collage Press, naklejki Basic Grey oraz Pink Paislee, a także kwiatki Latarnia morska, które skradły mi serce, w związku ze swoimi niewyczerpanymi możliwościami jakie stwarzają!

~~ Puchata Miłość ~~







A na dokładkę - coś z pięknej (mało powiedziane!) kolekcji Cosmo Cricket - Biography :Little Girls, tutaj również kwiatki Latarniowe w akcji:


~~ Komplet Upominków ~~
Notatnik 15 x 15 cm i kartka okolicznościowa do pary :)










Pozdrawiam ciepło wszystkich wiernych odwiedzaczy, zaglądaczy, czytaczy i zostawiaczy przemiłych słów - jesteście kochani! :*
Przesyłam wirtualnie duuużo pączków i faworków - dziś Tłusty Czwartek!!!

LinkWithin

.